Rozdział 1
Padał deszcz. Upiłam łyka ciepłego jeszcze kakao. Wstałam z parapetu i poszłam do kuchni poksiążkę. Tata czytał gazetę a mama gotowała obiad. Zajrzałam do garnka i zobaczyłam zupę
kalafiorową. No mogło być lepiej- pomyślałam.Spojrzałam na stoliki zauważyłam, że nie ma tam
książki
- Tato, widziałeś gdzieś moją książkę ? Wydawało mi się że tu ją zostawiłam -
powiedziałam schylając się pod stół. Tam też jej nie było.
- Tak,jest na ławie w pokoju.- Powiedział tata spoglądając na mnie spod gazety z uśmiechem na twarzy
- Aha, no to dzięki - Uśmiechnęłam się do niego promiennie i udałam się do pokoju. Przechodząc przez korytarz
spojrzałam w lustro, i pomyślałam że przydałaby mi się wizyta u fryzjera, u którego dawno
nie byłam. Weszłam do pokoju, wzięłam książkę i pobiegłam na górę do mojego pokoju. Usiadłam
w fotelu i zaczęłam czytać ,, Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć ''Ani się obejrzałam a minęły
dwie godziny, i mama zawołała mnie na obiad. Odłożyłam książkę i zeszłam na dół do kuchni.
- Hermiono, nakryj do stołu, dobrze ? - spytała się mama.
- Yhmm - mruknęłam wyjmując z szuflady sztućce i obrus.
Po jakiś 3 minutach zasiedliśmy do nakrytego stołu. Wzięłam łyżkę, kawałek chleba i zaczęłam
pochłaniać zupę.
- Czyli jutro jedziesz do Rona córeczko ? - spytała się mama.
- Tak, już nie mogę się doczekać !- powiedziałam uśmiechnięta - Pomyśleć, że już za tydzień koniec wakacji.
Początek siódmego roku w Hogwarcie. Kolejny rok ze Snapem , Malfoyem i Parkinson - powiedziałam
mniej uśmiechnięta. Szybko dokończyłam zjadać obiad i poszłam się pakować. Wyjęłam swój kufer
i włożyłam do niego najpotrzebniejsze rzeczy, takie jak : ubrania, szczotka, pasta i szczoteczka
do zębów, prostownica, bielizna , książki i wiele, wiele innych rzeczy. Cała czynność zajęła
mi prawię godzinę. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam że jest już piąta popołudniu. Westchnęłam
cicho i poszłam się umyć. Weszłam do łazienki, rozpuściłam włosy, wcześniej zawiązane w luźny kok
i odkręciłam kurek z gorącą wodą. Rozebrałam się i weszłam do wanny, wcześniej nalewając do niej
pachnące olejki. Zanurzyłam się w wodzie, przymknęłam oczy i odpłynęłam w świat fantazji.
***
Nazajutrz wstałam wcześnie rano i poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Rozejrzałam się
po kuchni i stwierdziłam że nie ma w niej rodziców. Podeszłam do stołu, na którym leżała
karteczka : Hermiono, jesteśmy w Londynie, ponieważ tata został wezwany w pilnej sprawie, a ja
musiałam coś załatwić. Wrócimy dopiero wieczorem, więc raczej się już nie zobaczymy. Życzymy Ci
dobrych ocen w szkole i w ogóle pozdrawiamy gorąco. Kochamy Cię i będziemy tęsknić ! Pa pa ! Mama i tata.
Od razu posmutniałam, wiedząc że już ich nie zobaczę. Z lodówki wyjęłam mleko i podgrzałam je.
Z szafki wydobyłam resztkę płatków czekoladowych i wsypałam zawartość do miski. Kiedy już
miałam wlać mleko, zadzwonił telefon. Odebrałam i stwierdziłam że to Ginny
- Cześć Miona. Jesteś gotowa? Bo tacie coś wypadło i musi przyjechać po ciebie za jakieś dwadzieścia minut. - powiedziała przepraszająco
- Jasne , zjem tylko śniadanie, ubiorę się i mogę jechać.
- Aha, no to dobra. Ja muszę już kończyć, bo Ron chce gdzieś zadzwonić i się niecierpliwi. No to cześć !
- Paa - powiedziałam, lecz nie byłam pewna, czy Gin mnie usłyszała, bo już się rozłączyła.
W błyskawicznym tempie zjadłam śniadanie i poszłam na górę się
przebrać. Założyłam kremowe rurki, beżowy sweterek i czarne trampki z napisami. Włożylam do kieszeni
różdżkę i zeszłam na dół. Wyjrzałam przez okno, i zobaczyłam samochód pana Weasleya. Chwyciłam
kufer i wyszłam przed dom. Zamknęłam go na klucz i podeszłam do samochodu.
- Dzień dobry, panie Weasley - przywitałam się.
- Dzień dobry Hermiono, przepraszam że tak wcześnie, ale praca mnie wzywa - powiedział.
- Dobrze, nic się nie stało - wsiadłam do samochodu i zapięłam pas. Podróż minęła nm bardzo szybko. Zanim się
obejrzałam, byliśmy w Norze. Pożegnałam pana Weasleya, który odjeżdżał do pracy i weszłam do domu.
W progu czekała już na mnie Ginny, za nią stali Ron i Harry, a na końcu pani Weasley w fartuszku.
- Witaj Hermiono, wchodź do środka - powiedział Harry, przytulając mnie. Wziął ode mnie kuferi zaniósł go na górę.
Reszta przywitała się ze mną i poszliśmy do kuchni, gdzie pani Weasley wcisnęła mi niemalże siłą ciasto czekoladowe.
Potem poszłam się rozpakować do pokoju Ginny, gdzie miałam spać. Harry za to mieszkał jak zawsze w pokoju Rona.
Usiadłam na łóżku i poczekałam na Gin,
bo miałyśmy sobie wiele do opowiedzenia. Za jakieś pięć minut rudowłosa weszła do pokoju i położyła się na swoim
łóżku.
- Wiesz Miona, muszę Ci o czymś powiedzieć... Neville wysłał ostatnio do mnie list, ja mu odpisałam... - Nie zdążyła
dokończyć bo krzyknęłam
- Zakochałaś się w nim ! Wiedziałam Gin, widać było jak od nie dawna na niego patrzysz. - powiedziałam
uśmiechnięta od ucha do ucha. Za to Ginny była na twarzy czerwona jak burak
- No w sumie to masz rację, przejrzałaś mnie - spojrzała na mnie i uśmiechnęła się - A jak myślisz, on też coś do mnie czuje ? - spytała rozmarzona
- Chyba tak, ostatnio słyszałam, jak o tobie mówił, i uwierz mi, musi coś do ciebie czuć.- uśmiechnęłam się do niej, a ona do mnie.
Potem gadałyśmy o wielu innych rzeczach, aż przyszli po nas Harry i Ron, zapytać się, czy nie chcemy zagrać z nimi w Quiddittcha.
Zgodziłyśmy się, ale ja tylko oglądałam ich grę, ponieważ wszyscy wiedzieli że nie zbyt dobrze latam na miotle.
Tak upłynęły mi ze dwie godziny, aż pani Weasley zawołała nas na kolację. Zawołałam przyjaciół, żeby zlecieli
na dół, po czym wszyscy razem opuściliśmy podwórko i zmierzaliśmy w stronę kuchni. Na kolację były kanapki z marmoladą i kakao.
Zjedliśmy , gawędząc przy tym o różnych ciekawych wydarzeniach z wakacji. Po kolacji pomyłyśmy z Ginny talerze i kubki,
a potem poszłyśmy do pokoju.
- Idziesz się umyć ? - spytała się rudowłosa.
- Tak , ale możesz iść pierwsza - powiedziałam rozpuszczając włosy.
- Dobrze, myślę, że wyrobię się w pół godzinki - powiedziała uśmiechając się do mnie.
Wyjęłam z szafy piżamę, przebrałam się szybko i położyłam na łóżku. Rozmyślałam o Hogwarcie,o rodzicach,o Ginny,
o Harry'm ,o Ronie i wielu innych rzeczach. Nie wiadomo kiedy, zasnęłam.
* * * * *
A więc tak jak obiecałam, rozdział dodany już dziś :) Mam nadzieję że nie jest taki zły :D Miłego czytania życzę. I pamiętajcie, zostawcie po sobie ślad, to dla mnie bardzo ważne ! :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz